POLITYKA

Wtorek, 23 lipca 2019

Polityka - nr 27 (2611) z dnia 2007-07-07; s. 36-38

Kraj

Cezary Łazarewicz

Powrót marki Bagsik

Choć sprawa Art-B i słynnego oscylatora, jak mówi, złamała mu życie, to zapewniła też sławę, dzięki której jest rozpoznawalny do dziś. Więc na pytanie, co Bogusław Bagsik robi dziś w bokserskim ringu, odpowiada z uśmiechem: oscyluję.

Bogusław Bagsik zachęca, by patrzeć na niego w kategoriach produktu marketingowego. Nie warto więc się zastanawiać, czy w firmie 12 Rounds jest prezesem, doradcą, konsultantem, menedżerem, promotorem boksu, mózgiem czy polskim odpowiednikiem legendarnego Dona Kinga.

Ja jestem Bogusławem Bagsikiem i nie interesują mnie żadne inne tytuły – bo, jak mówi, jego nazwisko, podobnie jak Coca-Cola, Microsoft czy Mercedes, jest znanym znakiem firmowym, który od razu się kojarzy. I być może dlatego szwajcarscy piarowcy użyli tego narzędzia reklamowego, by ułatwić promocję grupy bokserskiej 12 Rounds. Bo dobrze wypromowana i znana marka może pomóc innemu produktowi wchodzącemu dopiero na rynek.

Będę jechał na swoim nazwisku jak na kobyle, a wy będziecie o tym pisali – mówi znana marka Bagsik. – Wybierając taką formę działania, muszę mieć świadomość kosztów, ale ogólny bilans dowiódł, że zysków jest znacznie więcej niż strat.

Już podczas pierwszej konferencji prasowej, która poprzedzała czerwcową galę bokserską w katowickim Spodku, widać było, że promocja marki dział...