POLITYKA

Sobota, 16 lutego 2019

Polityka - nr 8 (2693) z dnia 2009-02-21; s. 62

Kultura / Polska Literatura Współczesna

Barbara Toruńczyk

Powtórka świata

Tom „Barbarzyńca w podróży” powstał dzięki odkryciom dokonanym w archiwum Zbigniewa Herberta. Jest zalążkiem książki o podróżach. Zawiera szkice, które, z wyjątkiem jednego, nie ukazały się w formie książkowej za życia autora.

Czym były podróże dla Zbigniewa Herberta? Pierwszą wyprawę na Zachód odbył w 1958 r., kiedy tylko otrzymał paszport. Miał 34 lata. Przygotował się do niej starannie. Wolno uznać, że prowadziła go wyobraźnia ukształtowana w dzieciństwie przez mity greckie, a następnie wykształcenie pobierane w klasycznym gimnazjum i na kursach filozofii u Henryka Elzenberga. Jej zapis, zawsze niepełny, podobnie jak ślad późniejszych wędrówek, przewija się przez całą twórczość Herberta.

Do Ultima Thule, terenów przez starożytnych i wczesnych chrześcijan uznawanych za kres ludzkiego świata, dotarł w 1963 r. Wyprawił się wtedy do Szkocji, chciał obejrzeć Wał Hadriana, najdalszą północną granicę Imperium Rzymskiego. W wierszu napisanym wiele lat później wspominał, jak gospodyni „z mglistej wysepki Mull na Hebrydach [...] przyjęła mnie po grecku i prosiła, żeby w nocy zostawić w oknie wychodzącym na Holy Iona zapaloną lampę aby światła ziemi pozdrawiały się”. To tam, na niewielkiej wyspie archipelagu Hebrydy, rozpoczęła się „powtórka świata elementarna podróż/rozmowa z żywiołami pytanie bez odpowiedzi”.<...