POLITYKA

Czwartek, 18 lipca 2019

Polityka - nr 23 (3213) z dnia 2019-06-05; s. 14-17

Temat tygodnia

Mariusz JanickiWiesław Władyka

Pozamiatane, albo i nie

Jeśli opozycja po majowym szoku znowu się rozdrobni, to wynik KE z ostatnich wyborów będzie przez lata wspominany z nostalgią i wzruszeniem. Kolejna okazja na zwycięstwo antyPiSu może się trafić dopiero w końcówce przyszłej dekady.

Ostatnie posunięcia PSL, aby tworzyć nową, konserwatywną Koalicję Polską, jeszcze nie wiadomo z kim, czyli raczej z jakimiś zeroprocentowymi ugrupowaniami z rejestru partii politycznych, jest spełnieniem oczekiwań PiS. Partia Kaczyńskiego włożyła wiele wysiłku w taką decyzję ludowców, zawsze powtarzała, że PSL musi iść do wyborów samodzielnie, bo inaczej straci swoją tożsamość.

Prawdopodobnie ludowa partia podnosi w ten sposób swoje zdolności negocjacyjne przed tworzeniem nowego układu z Platformą (świadczyć o tym może fakt, że podczas rady naczelnej wypowiadano się o wyniku PSL i współpracy z KE na ogół pozytywnie). Także podczas zawiązywania Koalicji Europejskiej PSL najpierw dogadywał się z kilkuprocentową wówczas Nowoczesną, ale teraz nie ma już tych kilku procent. Może Władysław Kosiniak-Kamysz uznał, że deklaracja osobności ugrupowania to cena za jego pozostanie w fotelu prezesa. Nic jednak, jak to zwykle w przypadku PSL, nie jest przesądzone. Możliwy jest nawet rozłam i przejście części działaczy do PiS (chciałby tego Waldemar Pawlak?). ...