POLITYKA

środa, 20 marca 2019

Polityka - nr 14 (2344) z dnia 2002-04-06; s. 64-66

Historia

Artur Górski

Pożegnanie bez łez

Jugosławia żyła krótko i burzliwie

Prezydent Jugosławii Vojslav Kosztunica i prezydent Czarnogóry Milo Dżukanović podpisali umowę o powołaniu państwa Serbia i Czarnogóra. Jugosławia, po ponad 70 latach istnienia, znika z mapy świata. Być może tym razem na zawsze.

„Między Serbami a Chorwatami wojny nigdy nie było. Serbowie wyzwolili Chorwatów, a zaraz potem wzięli ich w niewolę bez wojny. Wojna zaczęła się dopiero, gdy zawarto pokój”. Tak w 1925 r. opisał powstanie Jugosławii sławny chorwacki pisarz i eseista Miroslav Krleża. Niespełna siedemdziesiąt lat później wybuchnie krwawy konflikt pomiędzy oboma narodami, oznaczający początek końca Jugosławii. Kraju przez jednych uważanego za sztuczny twór, eksperyment, który nie miał szans na powodzenie, przez drugich zaś za jedyne – i na wskroś nowoczesne – wyjście ze skomplikowanej sytuacji politycznej w tej części Europy.

Jugosławia powstała z chaosu. Kończył się wówczas stary porządek w Europie, a na jego gruzach miały wkrótce powstać nowe (i odradzające się) państwa. Dla narodów Półwyspu Bałkańskiego bardzo ważny był spadek znaczenia pobitej w wojnach bałkańskich Turcji. Na jej słabości skorzystała przede wszystkim Serbia, która ogłosiła się królestwem w ramach Imperium Osmańskiego i&...