POLITYKA

Czwartek, 23 maja 2019

Polityka - nr 2 (3193) z dnia 2019-01-09; s. 42-44

Świat

Ziemowit Szczerek

Pożeranie Białorusi

Aleksandr Łukaszenka znów przeszedł w tryb niepodległościowy, a nawet antyrosyjski. Ale Moskwa wie, że to blef, bo większość Białorusinów takiego trybu nie ma.

Najważniejsza rzecz – niezawisłość! – grzmiał niedawno Aleksandr Łukaszenka. Sporo się wówczas mówiło o tym, że Białoruś baćki przekroczyła Rubikon, że teraz to już wóz albo przewóz: albo Białoruś wchodzi w skład Rosji, albo wyrywa się na zupełną niepodległość. A słuchając grzmień białoruskiego prezydenta, można było nabrać wrażenia, że decyzja tak naprawdę jest już podjęta: koniec z Rosją. Jak na Ukrainie.

Sytuacja między Rosją a Białorusią znów jest napięta. Od kiedy 13 grudnia premier Rosji Dmitrij Miedwiediew ogłosił, że Białoruś płaci zdecydowanie za mało za gaz, że bierze sporo, a nie realizuje postanowień traktatu o unii dwóch państw – Rosji i Białorusi – w Mińsku zawrzało, a telewizory i radia zapełniły się wąsatym prezydentem krzyczącym o wartości niezależności.

Rosyjscy wierchuszkowi urzędnicy zaczęli sugerować białoruskim partnerom, że jeśli chcą płacić mniej za gaz, powinni wejść w skład Rosji. ...