POLITYKA

środa, 17 lipca 2019

Polityka - nr 45 (2477) z dnia 2004-11-06; s. 34-38

Kraj / Powiernictwo Polskie

Joanna Cieśla

Pozew za pozew

W odpowiedzi na działalność Pruskiego Powiernictwa powstaje u nas Powiernictwo Polskie. Formalności rejestracyjne dobiegają końca, a jego działacze stają już w blokach startowych. Mają domagać się odszkodowań od zachodnich sąsiadów oraz pomagać obywatelom w zwalczaniu niemieckich roszczeń.

Mówi się nam: – Siedźcie cicho, bo zaostrzacie konflikty. Pytam: kogo reprezentują nasi dyplomaci? – poseł Dorota Arciszewska-Mielewczyk z irytacji podskakuje na krześle w swoim biurze w centrum Gdyni. Ta członkini PiS jest inicjatorką powołania stowarzyszenia Powiernictwo Polskie. – Niech mnie nazywają oszołomem. Ale to, co się dzieje za zachodnią granicą, jest konsekwencją mdłej polityki naszych elit. Nie możemy czekać, aż trzeba będzie oddawać nasze kamienice Niemcom.

Umówienie się z posłanką jest nie lada sztuką. Między posiedzeniami Sejmu pielgrzymuje z wysiedlonymi gdynianami do Watykanu, a to odwiedza Piaśnicę, gdzie na początku okupacji Niemcy wymordowali 12 tys. mieszkańców Pomorza, a to przygotowuje pikietę pod gdańskim sądem, w którym toczy się rozprawa dotycząca zwrotu kamienicy niemieckim właścicielom. W przerwach załatwia formalności związane z rejestracją Powiernictwa Polskiego.

Przed 1 sierpnia rozkręciła się jej współpraca ze Stowarzyszeniem Gdynian Wysiedlonych, zrzeszającym osoby wywiezione z miasta na początku wojny. Niemcy organizowali tam bazę Kriegsmarine i zmusili do ...