POLITYKA

Piątek, 24 maja 2019

Polityka - nr 16 (2954) z dnia 2014-04-16; s. 8

Ludzie i wydarzenia / Świat. Komentarz

Wawrzyniec Smoczyński

Pozorne zmartwychwstanie Grecji

W ubiegłą środę rząd grecki wrócił na rynek długu, czyli po raz pierwszy od czterech lat sprzedał obligacje inwestorom prywatnym. Dotąd było to niemożliwe – po depresji gospodarczej i kolejnych obniżkach ratingu Grecji inwestorzy bali się jej pożyczać, a spekulanci w zamian za ryzyko żądali 20-proc. premii. Wypchnięty z rynku długu kraj musiał zwrócić się o pomoc do państw strefy euro – te pożyczyły Grecji łącznie 218 mld euro, za co wykupiła swój dług z rąk inwestorów. Pierwsza aukcja długu to wydarzenie symboliczne, ale bynajmniej nie dowód, że kraj wyszedł z kryzysu.

Grecję można porównać do pacjenta, który budzi się ze śpiączki – w jej wypadku była to sześcioletnia recesja. Owszem, rząd w Atenach wypracował w 2013 r. pierwszą pierwotną nadwyżkę budżetową (czyli zbierze w podatkach więcej, niż wyda), ale po odliczeniu kosztów obsługi długu dalej jest na minusie. Grecja jest zadłużona na 175 proc. PKB i zwyczajnie nie ...