POLITYKA

Niedziela, 18 sierpnia 2019

Polityka - nr 38 (2211) z dnia 1999-09-18; s. 30

Kraj

Ryszarda Socha

Praca nad akcentem

Policja polska poprosiła Interpol o pomoc w odnalezieniu 17-latki, która nie powróciła z wakacji w Londynie. Justyna J. wyjechała do Anglii na początku lipca wraz z dwiema koleżankami z tego samego trójmiejskiego ogólniaka. Rok wcześniej przy angielskiej rodzinie doskonaliła znajomość języka. Teraz, zdaniem matki, znała go na tyle dobrze, że w grę wchodziła co najwyżej praca nad akcentem.

Dziewczęta zamieszkały w dwupokojowym mieszkaniu, które załatwił ojciec jednej z nich. Miały chodzić do teatrów, muzeów, galerii, słowem ogólnie się rozwijać. Powrót do kraju był zaplanowany na 25 sierpnia. Dwie uczestniczki wakacyjnej eskapady przyjechały do Gdyni zgodnie z ustaleniami. Justyna telefonicznie powiadomiła matkę, że pozostanie w Londynie dwa dni dłużej ze względu na jakiś interesujący ją koncert. Ale nie powróciła również w tym drugim terminie. Jej koleżanki nie bardzo chciały rozmawiać z matką Justyny na temat tego, co się działo podczas wspólnej wyprawy. Ta miała jednak list, który przysłał do jej córki niejaki Alan H.

List nadszedł, gdy dziewczęta były już za granicą. Były w nim zapewnienia o miłości, tęsknocie, deklaracje, że Alan H. nie wyobraża sobie życia bez jej córki.

- On ma 45 lat - mówi wzburzona - a córka siedemnaście. Przynosiła świadectwa z czerwonym paskiem. Miała dużo nietypowych zainteresowań. Zdobywała nagrody na konkursach plastycznych i fotograficznych. To była naprawdę mądra ...