POLITYKA

środa, 21 listopada 2018

Polityka - nr 35 (2720) z dnia 2009-08-29; s. 78-80

Ludzie i obyczaje

Joanna Podgórska

Prawa natury

Łamanie ustawy o ochronie przyrody to dla polskich organów ścigania kwestia pośledniej kategorii. Większość takich spraw jest umarzana.

Andrzej Wiercioch, łódzki regionalny konserwator przyrody, który w branży pracuje od 20 lat: – Nie przypominam sobie sprawy, w której kogoś by ukarano. Najwyżej pouczono, pogrożono. Mamy dobre prawo, można powiedzieć, że wręcz restrykcyjne, zwłaszcza od czasu przystąpienia do Unii Europejskiej, ale to czysta teoria.

Za spowodowanie znacznej szkody w świecie roślinnym lub zwierzęcym kodeks karny przewiduje od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. Podobne kary grożą za przetrzymywanie czy handel gatunkami chronionymi (ustawa o ochronie przyrody). W razie zniszczenia terenów objętych programem Natura 2000 prawo nakazuje przywrócić je do stanu poprzedniego, co wiąże się z potężnymi kosztami. Grzywny za wycięcie drzewa bez zezwolenia są liczone od centymetra obwodu pnia, mogą sięgać nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych.

Z danych Ministerstwa Sprawiedliwości wynika, że w latach 1999–2007 za łamanie ustawy o ochronie przyrody skazano dwie (!) osoby – na karę grzywny. Prawomocnych wyroków za przestępstwa przeciw środowisku zapisane w kodeksie karnym zapada około 60 rocznie, ale z tego tylko kilka o powodowanie znacznych ...