POLITYKA

Niedziela, 18 sierpnia 2019

Polityka - nr 2 (2687) z dnia 2009-01-10; s. 60-63

Historia

Janusz Tazbir

Prawda w kostiumie

Kino historyczne w PRL wywoływało emocje i spory, gdyż było uwikłane w teraźniejszość – poprzez zamiar twórców lub sposób odczytania przez widownię.

Można wymienić kilkanaście poważniejszych dyskusji o teraźniejszości, ubranych w PRL w szaty historyczne. Nie tyle dla zmylenia cenzury, bo ta na ogół doskonale się w tym orientowała, ile dla jej złagodzenia. Warto przypomnieć znaną myśl Stanisława Mackiewicza, że powieść historyczna jest zawsze dokumentem tych czasów, w których została napisana, a nie tych, których dotyczy jej fabuła.

To samo można powiedzieć np. o filmach Wajdy, od „Kanału” po „Ziemię obiecaną”, nie mówiąc już o „Człowieku z marmuru” i „Człowieku z żelaza”. „Lotna” była głosem w wielkiej dyskusji o tzw. bohaterszczyźnie. „Kanał” ważką wypowiedzią na temat sensu powstania warszawskiego, a końcowe strzały do robotników, zamykające „Ziemię obiecaną”, dopisane w filmie do Reymonta, są tylko echem tych salw, które padły w tragicznym grudniu 1970 r. Historycy dobrze wiedzą, iż w carskiej Rosji ostateczna decyzja użycia broni nie należała do fabrykanta, ale do policmajstra czy nawet samego gubernatora.

...