POLITYKA

Piątek, 19 kwietnia 2019

Polityka - nr 29 (2410) z dnia 2003-07-19; s. 17

Komentarze

Adam Szostkiewicz

Prawda Wołynia

Ukraińcom też trudno uznać, że nie byli tylko ofiarami historii

Prawda nie znosi kompromisu, w polityce trudno go uniknąć. Jeśli ceną za wpisanie do wspólnej deklaracji słowa ludobójstwo – w odniesieniu do zbrodni Ukraińców na polskiej ludności cywilnej – miało być jej odrzucenie w parlamencie ukraińskim, należało zeń zrezygnować. Większym skandalem byłoby fiasko uzgodnionej akcji obu parlamentów. Parlamenty nie są od ustalania prawdy historycznej. Nie powinny też bić się w cudze piersi. Deklaracja wołyńska nie mówi całej prawdy, ale otwiera przestrzeń dalszego dialogu. Czym go wypełnimy, zależy od społeczeństwa obywatelskiego w naszych państwach. Kolejny krok w tę stronę uczynili w Pawliwce prezydenci.

Rozumiem Ukraińców. Mają kłopoty z pamięcią zbiorową. Jak kiedyś nam, nie mieści się im w głowie, że nie zawsze byli tylko ofiarami historii. My też nie umieliśmy się długo pogodzić z pełną prawdą o naszych stosunkach z sąsiadami. List polskich biskupów do episkopatu niemieckiego z 1965 r. wywołał oburzenie nie tylko rządzących komunistów, ...