POLITYKA

Piątek, 26 kwietnia 2019

Polityka - nr 41 (2878) z dnia 2012-10-10; s. 23-25

Esej

Mariusz Janicki

Prawdoidy z tabloidów

Narodził się umysł tabloidowy. Media schlebiają mu i nadskakują. Uzależnił się od tandety i chce jej coraz więcej. Zapanowała nowa demokracja: niskie wymagania dostępne dla każdego.

To, jak daleko posunęły się sprawy, zaczyna docierać do ludzi mediów. Ostatnio Grzegorz Miecugow, prowadzący zresztą ponad dekadę temu pierwsze wydanie „Big Brothera”, powiedział w wywiadzie, że „dziś największą słabością mediów jest odbiorca, gdy mówimy o tabloidyzacji mediów, to mówimy właśnie o tabloidyzacji odbiorców”. Wzbudziło to ironiczne komentarze, rozpoczęła się dyskusja typu „kto zaczął”, czy to media ogłupiają, czy też jedynie odpowiadają na zapotrzebowania coraz bardziej prostackich gustów. Tomasz Machała, kierujący internetowym portalem natemat.pl, odpowiedział: „Grzegorz Miecugow obciążył odpowiedzialnością widzów. Równie dobrze mógłby obciążyć odpowiedzialnością prezesów. Pójść i zapytać: dlaczego wolicie zarobić więcej, a nie mniej. Grzegorzu, dlatego, że każdy zarząd komercyjnej firmy chce zarobić więcej, a nie mniej”. W zainspirowanej tym sporem dyskusji internautów padały różne głosy, np.: „winę ponoszą media od chwili, gdy licząc na zyski, poszły na łatwiznę. Media wykreowały popyt na tabloidyzację, bo zamiast przyzwyczajać odbiorców do wyższego poziomu, łatwiej i ...