POLITYKA

Sobota, 23 lutego 2019

Polityka - nr 27 (3016) z dnia 2015-07-01; s. 12-15

Rozmowa Polityki

Janina ParadowskaJerzy Baczyński

Prawdzie trzeba pomagać

Prezydent RP Bronisław Komorowski o przyczynach swojej przegranej, celach wrześniowego referendum, groźbie prawicowego monopolu i wadze nadchodzących wyborów parlamentarnych

POLITYKA: – Panie prezydencie, dlaczego pan przegrał wybory?
Bronisław Komorowski: – Było kilka powodów. Na pewno ujawniła się wśród wyborców chęć ukarania rządzących. A ja zostałem uznany za część obozu władzy. Cóż, nie mam umiejętności odcinania się od swojego środowiska i nigdy już jej nie posiądę. Drugie zjawisko, wcześniej niemal zupełnie niedostrzegane, nazywa się Paweł Kukiz. Skala braku akceptacji dla rzeczywistości w Polsce, wyrażona w wyborach, zaskoczyła wszystkich. I to było decydujące.

Jest jeszcze jednak kilka dodatkowych hipotez tyczących pana przegranej, które chcielibyśmy z panem zweryfikować. Pierwsza – to słaba, nieskuteczna, spóźniona kampania. Pomysł, jak się wydaje, polegał na tym, że prezydent sprawuje funkcję aż do ponownego wyboru; staramy się zachować, ile można z wysokiego poparcia i mamy prostą reelekcję. Kampania była – przynajmniej na początku – traktowana jako konieczny, ale uciążliwy dodatek. Tak to dziś wygląda. Pańska porażka była w gruncie rzeczy minimalna, więc może zabrakło właśnie nieco większego kampanijnego wysiłku?
Kampania ...