POLITYKA

środa, 19 czerwca 2019

Polityka - nr 50 (3190) z dnia 2018-12-12; s. 9

Ludzie i wydarzenia / Kraj

Violetta Krasnowska

Prawdziwa afera

Ta „prawdziwa afera KNF” – jak nazwał prokurator krajowy Bogdan Święczkowski śledztwo, w którym CBA zatrzymało w ubiegłym tygodniu byłe kierownictwo KNF – toczy się ponad dwa lata. I od początku było polityczne. Według ustaleń POLITYKI śledztwo zostało wszczęte na wniosek byłego posła PiS Przemysława Wiplera, i dopiero po tym, jak Ziobro przejął prokuraturę. Wcześniej, wiosną 2015 r., Wipler złożył w warszawskiej prokuraturze dwa zawiadomienia o popełnieniu przestępstw związanych ze SKOK.

Jedno dotyczyło ochrony dobrego imienia twórcy SKOK – Grzegorza Biereckiego. Wipler złożył zawiadomienie o „działaniu na szkodę interesu Grzegorza Biereckiego”. Chodziło o sprawę ujawnienia dokumentu KNF o tym, że majątek wart kilkadziesiąt milionów złotych, zamiast posłużyć do ratowania SKOK, wpłynął do spółki Biereckiego. (Wybuchła z tego afera, a Bierecki został zawieszony w prawach członka PiS).

Drugie zawiadomienie także wiązało się z obroną systemu SKOK i dotyczyło właśnie zwłoki KNF – ...