POLITYKA

Niedziela, 16 czerwca 2019

Polityka - nr 8 (2744) z dnia 2010-02-20; s. 14-16

Rozmowa Polityki

Janina Paradowska

Pretendent

Bronisław Komorowski, marszałek Sejmu, o swoich szansach na „Pałac i żyrandol” i wizji prezydentury, o lojalności wobec Tuska i o tym, że nie boi się żadnych haków

Janina Paradowska: – Dotychczas powtarzał pan, że jest politykiem spełnionym. Mimo to naprawdę chce pan być kandydatem Platformy Obywatelskiej na prezydenta?

Bronisław Komorowski: – Czuję się politykiem spełnionym, bo każdemu uczestnikowi naszego życia publicznego życzyłbym tak harmonijnej drogi politycznego rozwoju, dającej tyle satysfakcji, ile ja mam dzisiaj. Dwa razy – w rządach Tadeusza Mazowieckiego i Jerzego Buzka – miałem poczucie uczestnictwa w procesie wielkiej zmiany ustrojowej. Dziś mówię: chcę kandydować, bo rysuje się szansa na realizację trzeciego wielkiego planu modernizacji Polski.

Rodzina już się zgodziła? Tu ponoć było najostrzejsze weto.

Od zawsze zachowuję autonomię w moich decyzjach politycznych.10 września 1989 r., gdy w ramach zespołu Aleksandra Halla rozpoczynałem pracę w gabinecie Tadeusza Mazowieckiego, urodziła się nasza najmłodsza córka. Były to okoliczności, w których trudno było przekonywać żonę, że to najlepszy moment na rozpoczynanie kariery politycznej. A jednak się stało. Żona, czy szerzej rzec ujmując rodzina, zawsze występowała w roli zbiorowej instytucji pilnującej, aby nadmiar wody sodowej nie uderzył mi do ...