POLITYKA

Sobota, 25 maja 2019

Polityka - nr 6 (2691) z dnia 2009-02-07; s. 14-16

Temat tygodnia

Mariusz Janicki

Prezes jak nowy

PiS, pewny swojego żelaznego elektoratu, postanowił walczyć o wyborców „miękkich”. Nowe siły są niezbędne do odzyskania władzy.

Wcześniejsze spoty reklamowe, kongresowe dyskusje, panele, lista tematów, moderatorów i gości służyły w istocie uwiarygodnieniu kilku głównych przekazów Jarosława Kaczyńskiego i jednej idei: takiej mianowicie, że Polskę z kryzysu wyprowadzić może tylko PiS, a na pewno nie PO.

Tę strategię przyjęto kilka tygodni temu wraz z narastaniem w Polsce objawów kryzysu i odwagi, by o nich publicznie mówić. Jeszcze niedawno przecież nie tylko politycy rządu, ale także prezydent twierdzili, że kryzysu nie ma. Ta strategia jest naturalna i oczywista. Zapewne Platforma w opozycji również oskarżałaby rządzących przynajmniej o nietrafne działania antykryzysowe. Wiadomo, na takich oskarżeniach, kontaktujących się z lękami ludzi, którzy tracą oszczędności i pracę, można zdobyć dużo politycznego poparcia. Niemniej PiS, jak to zawsze miał w zwyczaju, lubi to co naturalne zmienić w coś ponadnaturalnego, niezwykłego i nadzwyczajnego.

W propagandzie, rozkręcanej jeszcze przed kongresem w Nowej Hucie, wyłonił się zatem cudowny ś...

Kongres po brytyjsku

Na zjazd drugiego kongresu w Krakowie Nowej Hucie Prawo i Sprawiedliwość wydało ponad pół miliona złotych. – Zmiana wizerunku kosztuje – mówili w kuluarach delegaci. Wciąż jednak największym powodzeniem na sesjach zdjęciowych z delegatami cieszyły się twarze starego PiS: Gosiewski, Kurski, Suski i Putra.

Nie można było rozwijać transparentów z logo PiS. – Na kongresie w Łodzi był las transparentów. Teraz kazali nam go zwinąć, to zwijamy. Nie pytałem dlaczego, oni wiedzą lepiej – mówi delegat Włocławka wynosząc transparent. Mariusz Kamiński, szef klubu PiS, tłumaczy: – To konwencja w stylu brytyjskim, a nie amerykańskim, gdzie wszystko jest nastawione na wielkie wrażenia. Nie chcemy promować logo partii, ale jej program.

Do Krakowa przyjechało 1010 z 1377 wybranych przez zjazdy okręgowe w 2006 r. Ich kadencja kończy się w przyszłym roku. – Tu zebrali się ci, którzy naprawdę wierzą w PiS. Byliśmy z Jarosławem Kaczyńskim u władzy i jesteśmy z nim teraz w opozycji – mówi delegatka z północy Polski. Zbigniew Szczuraszek ze Świnoujścia, związany z PiS „odkąd pamięta”, nie widzi ani potrzeby, ani możliwości, by ktoś zastąpił prezesa PiS: – Są u nas sprawdzeni działacze, nikt jednak nie dorównuje Jarosławowi Kaczyńskiemu – człowiekowi o wyjątkowych cechach przywódczych.

Reprezentanci elektoratu PiS byli trochę zdziwieni, że w dwóch kongresowych wystąpieniach Jarosława Kaczyńskiego tylko raz padło słowo „układ”. Ale potrafią to zrozumieć. – Dalej będziemy walczyć z korupcją, wzmacniać kontrolę państwa. Nasz twardy elektorat jest tego świadomy i na pewno go nie stracimy, gdy nie będziemy o tym tak głośno mówić – tłumaczy delegat z Włocławka.

Pierwszego dnia kongresu już po 20.00 na scenę pewnie wkroczył wiceprezes PiS Zbigniew Ziobro. Nawet Jarosław Kaczyński nie był dla Ziobry konkurencją. Delegaci powitali byłego ministra sprawiedliwości owacjami na stojąco.

Anna Dąbrowska