POLITYKA

Sobota, 23 lutego 2019

Polityka - nr 6 (2438) z dnia 2004-02-07; s. 18

Komentarze

Janina Paradowska

Prezes na dwa lata

Lewica lamentuje, że straciła telewizję publiczną i obwinia za to Danutę Waniek

Jan Dworak został wybrany na prezesa telewizji publicznej w sposób nieoczekiwany nie tylko dla siebie samego, także dla wybierających go i dla wszystkich obozów politycznych, które zakulisowo różnych kandydatów wspierały.

Nie oznacza to jednak, że w ostatecznej rozgrywce okazał się kandydatem szerokiego politycznego kompromisu. Został wysunięty i wybrany przeciwko układowi politycznemu symbolizowanemu przez środowisko Ordynackiej, a konkretnie Włodzimierzowi Czarzastemu i Robertowi Kwiatkowskiemu. Podjęta w ostatniej chwili akcja interwencyjna Czarzastego, który w nocy przyjechał na Woronicza, by dyscyplinować „swoich” trzech członków w radzie nadzorczej i ewentualnie zyskać jeszcze jeden głos przeciwko Dworakowi, zakończyła się tylko zdyscyplinowaniem własnej drużyny. Nikt z pozostałych członków rady nie ugiął się, w słusznym przekonaniu, że pat przy wyborze prezesa kompromituje nie tylko radę nadzorczą, ale także KRRiTV, która postawiła na próbę dokonania jednak jakiegoś, choćby ograniczonego, „nowego otwarcia”.

Przed głosowaniem scenariusz wydawał się być precyzyjnie ułożony. Prezesem miał zostać Ryszard Pacławski, gdyż ...