POLITYKA

Piątek, 19 lipca 2019

Polityka - nr 17 (3208) z dnia 2019-04-24; s. 26-27

Polityka

Wojciech Szacki

Prezes ruszył w pole

PiS nie łagodzi przekazu i nie maszeruje do centrum, bo nic tam nie znajdzie. W tej kampanii liczy się mobilizacja własnych zwolenników, a nikt nie zrobi tego lepiej niż prezes. Dlatego Jarosław Kaczyński wyszedł z cienia.

Ci, którym przez ostatnie lata brakowało Kaczyńskiego na pierwszej linii frontu, spokojnie mogą odetchnąć, bo na kampanię europejską prezes PiS wrócił z całą mocą. Tym razem za nikim się już nie chowa; to on nadaje kierunek, kreśli linie podziału, rozdaje razy, obiecuje i straszy. Różnica w porównaniu z wyborami z 2015 r. czy nawet zeszłoroczną potyczką o samorządy jest przepastna; wiele to mówi o strategii partii rządzącej, o tym, jak odczytuje ona nastroje społeczne i jakie wnioski z tego wyciąga. Wyjście Kaczyńskiego zza biurka przy Nowogrodzkiej pokazuje również, jak zmienia się układ sił w Zjednoczonej Prawicy.

Jeszcze 15 grudnia na konwencji PiS w Szeligach Kaczyński wystąpił w roli drugoplanowej, a główne wystąpienie należało do Mateusza Morawieckiego, któremu sekundowali Zbigniew Ziobro, Jarosław Gowin i Beata Szydło. Politycy prawicy głośno zapowiadali wówczas zwrot ku klasie średniej i rywalizację z Platformą o przychylność wyborców w miastach. Ciszej ...