POLITYKA

Niedziela, 16 czerwca 2019

Polityka - nr 21 (2194) z dnia 1999-05-22; s. 15

Wydarzenia

Jolanta Darczewska

Prezydent i marionetki

Prezydent Borys Jelcyn nie odejdzie. Do rozpoczęcia procedury odsunięcia go od władzy zabrakło w Dumie 17 głosów. Premierem zostanie Siergiej Stiepaszyn. Jelcyn nie zgłosi bowiem innego kandydata, a trzykrotne odrzucenie wniosku przez Dumę oznacza jej rozwiązanie.

Kiedy premier Jewgienij Primakow ujawnił na początku kwietnia swój konflikt z Jelcynem, rozstrzygające starcie w Dumie było kwestią czasu. 12 maja, w przededniu forsowanej przez komunistów debaty nad impeachmentem (usunięciem z urzędu), prezydent zdymisjonował Primakowa i zażądał od Dumy zatwierdzenia na jego miejsce Stiepaszyna, dotychczasowego ministra spraw wewnętrznych, od niedawna pierwszego wicepremiera i nadzorcy premiera. Dla Jelcyna rola Primakowa jako "politycznego zderzaka" między komunistami a Kremlem dobiegła końca. Ryzykując całkowitym paraliżem władzy wykonawczej i ustawodawczej prezydent zdecydował się na konfrontację z Dumą.

Oficjalnie Primakow odszedł za zaniedbywanie gospodarki. Nikt nie wątpi, że rzeczywistym powodem była chęć zachowania obecnego układu politycznego. Primakow zawiódł Jelcyna: nie zneutralizował opozycji komunistycznej. A jako silny premier zagroził pozycji prezydenta-jedynowładcy. Więcej - uniezależnił się od Kremla, tworząc mechanizm współpracy między połączonymi siłami opozycji narodowo-komunistycznej, nomenklatury postkagebowskiej i przemysłu zbrojeniowego, żądając nierozwiązywania rządu do nowych wyborów, to znaczy pozbawienia Jelcyna realnej możliwości skorzystania z atrybutów władzy prezydenckiej. ...