POLITYKA

Sobota, 20 lipca 2019

Polityka - nr 39 (2212) z dnia 1999-09-25; s. 66

Społeczeństwo

Mariusz Urbanek

Profesja wyższej użyteczności publicznej

Jeszcze nigdy w blisko czterdziestoletniej historii nagród historycznych "Polityki" ich wręczenie nie miało takiej oprawy. Najświetniejsze nazwiska polskiego środowiska historycznego, zgromadzone we Wrocławiu z okazji XVI Powszechnego Zjazdu Historyków Polskich, wśród nich wielu laureatów nagrody, jednej - co kilkakrotnie podkreślano - z najbardziej prestiżowych w polskiej humanistyce. Dwaj prezydenci: ostatni Prezydent Rzeczypospolitej na Uchodźstwie Ryszard Kaczorowski i urzędujący Aleksander Kwaśniewski, minister spraw zagranicznych prof. Bronisław Geremek i pierwszy niekomunistyczny minister edukacji prof. Henryk Samsonowicz.

Pierwszy spośród laureatów przemówił Michał Głowiński. Powiedział, że jego wspomnienia "Czarne sezony" były zaskoczeniem przede wszystkim dla niego samego i to zaskoczeniem potrójnym.

- Po pierwsze dlatego, że w ogóle zdecydowałem się tę książkę napisać, po drugie dlatego, że zdecydowałem się ją wydać, wreszcie po trzecie dlatego, że spotkała się z tak dobrym przyjęciem - mówił. Profesor Głowiński nie otrzymał nagrody za swój fundamentalny cykl książek poświęcony PRL-owskiej nowomowie, ale za "szczere aż do bólu", co podkreślali jurorzy, wspomnienia żydowskiego chłopca z getta.

W najbardziej emocjonalnym przemówieniu prof. Stanisław S. Nicieja, laureat nagrody w kategorii prac naukowych i popularnonaukowych za książkę "Łyczaków. Dzielnica za Styksem", mówił, że wierzy, iż Lwów, miasto, w którym zapisała się historia dwóch narodów, polskiego i ukraińskiego, będzie kiedyś pełnił w naszej części Europy rolę Strasburga.

Prezydent Kwaśniewski zwrócił uwagę, że nagrodzone przez "Politykę" książki poruszają cztery fundamentalne ...