POLITYKA

Niedziela, 18 sierpnia 2019

Polityka - nr 41 (2473) z dnia 2004-10-09; s. 88-90

Społeczeństwo / Skargi na oskarżyciela

Piotr Pytlakowski

Prokurator na dożywociu

W Radomsku obywatele wypowiedzieli wojnę szefowi tutejszej prokuratury. Twierdzą, że po 10 latach sprawowania funkcji oplotła go gęsta pajęczyna złych znajomości, jest stronniczy i niegodziwy. Ten odpiera zarzuty: to atak polityczny, aby uchronić malwersantów.

Prokurator rejonowy ma w swoich rękach potężną władzę. To od niego zależy, kto trafi przed sąd, a komu sprawę się umorzy, bo dowody zbyt kruche albo wcale ich nie znaleziono. Świat wokół prokuratora Włodzimierza Wiaderka dzieli się z grubsza na umorzonych i osądzonych. Inaczej mówiąc, jego świat składa się z przyjaciół i wrogów.

Od kilku lat wrogowie prokuratora Wiaderka toczą przeciwko niemu kampanię, mnożą zarzuty, domagają się dymisji. Prokurator na łamach prasy komentuje: „To ewidentny atak polityczny. Są jednostki, które za wszelką cenę chcą mieć wpływ w prokuraturze na decyzje merytoryczne”. To poseł Zbigniew Musiał (dawniej SLD, teraz PLD Romana Jagielińskiego) naciskał na Wiaderka w sprawach swoich partyjnych kolegów: podejrzanego o malwersacje wójta pewnej gminy i radnego, którego przyłapano na jeździe po pijanemu.

Narzędziem w ręku posła jest lokalna gazeta „Komu i Czemu”. Włodzimierz Wiaderek informuje o tym reportera „Polityki”. Uważa, że dowody ma niezbite – gazetę redaguje Maciej Ziembiński, asystent posła Musiała. Pismo walczy z prokuratorem, oskarża go o zł...