POLITYKA

środa, 26 czerwca 2019

Polityka - nr 18 (18) z dnia 2018-12-12; Pomocnik Historyczny. 8/2018. Polacy i Niemcy. Tysiąc lat sąsiedztwa; s. 6-9

Adam Krzemiński

Prolog: Bracia syjamscy

Polacy i Niemcy są ze sobą powiązani tak splątanymi nićmi, że ich narodowe mity kolportowane w kulturze masowej stanowią obieg niemal wspólny, choć na ogół jest to wypierane ze świadomości.

Polacy i Niemcy to osobliwi sąsiedzi. Wprawdzie do polskich porzekadeł od dawna należy powiedzenie, że jak świat światem nie będzie Niemiec Polakowi bratem, ale książki telefoniczne w obu krajach są pełne zniemczonych polskich i spolszczonych niemieckich nazwisk. A liczba polsko-niemieckich małżeństw sięga dziś setek tysięcy. Już Mieszko I wziął sobie, po Czeszce Dąbrówce, Niemkę Odę. Dwie żony Bolesława Chrobrego – Niemki. Rycheza Mieszka II – także. Nie mówiąc już o św. Jadwidze – patronce Dolnego Śląska i żonie Henryka Brodatego. A kto bardzo chce, to może dojść do polskiego dziadka Angeli Merkel…

W polskich mądrościach ludowych Niemiec to niemowa, odmieniec, który szwargocze po swojemu i dziwnie się ubiera. To obcy i najeźdźca rozpychający się po nie swoje. Heretyk, bo jego protestancka „psia wiara” odrzuca celibat, odpusty, kult maryjny i świętych czuwających nad pejzażem i duszą. Nawet u Mickiewicza diablik to istny Niemiec, sztuczka kusa.

Ale jest też w tym polskim obrazie Niemca coś do ...