POLITYKA

Sobota, 24 sierpnia 2019

Polityka - nr 4 (4) z dnia 2019-04-24; Pomocnik Historyczny. 2/2019. Dzieje wspólnej Europy. Wydanie II uzupełnione; s. 8-13

Detale

Adam Krzemiński

Prolog: Europa po przejściach

To z poczucia słabości, a nie mocy, kilka państw zachodniej Europy spróbowało połączyć swe siły; zdewastowany podczas II wojny światowej kontynent, przepołowiony żelazną kurtyną, dusił się w uścisku dwóch mocarstw.

Bez euforii. 25 marca 1957 r. lało w Rzymie jak z cebra. Tuż przed godz. 18 delegaci z sześciu krajów założycielskich Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej (Belgii, Francji, Holandii, Luksemburga, Niemiec, Włoch, art. s. 84) przybyli na Kapitol. Przeszli obok kopii posągu Marka Aureliusza do Pałacu Konserwatorów. W odświętnie przystrojonej Sali Horacjuszy przyglądały im się posągi dwóch papieży – Urbana VIII i Innocentego X. Jednak zebrani szefowie rządów lub ministrowie mieli na uwadze nie tyle minione dwa tysiące lat dziejów Europy, ile ostatnie dwa dziesięciolecia, kiedy to właściwie wszystkie ich kraje przeżyły ogromną traumę.

W 1937 r. były – z wyjątkiem Niemiec i Luksemburga – zamożnymi państwami kolonialnymi. Włochy podbijały Libię i Etiopię, Belgia była usadowiona w Kongu, Holandia na Malajach, a Francja w swych licznych terytoriach zamorskich. W 1947 r. właściwie wszystkie były przegrane. Okupowane i podzielone Niemcy były przegranym absolutnym – militarnie, politycznie, gospodarczo i moralnie. Francja stała się ...