POLITYKA

Wtorek, 21 maja 2019

Polityka - nr 39 (2420) z dnia 2003-09-27; s. 46-48

Gospodarka / Znów mamy ropę

Mariola Balicka

Przeciąganie rury

Mamy domową wojnę o ropę. W Puszczy Noteckiej odkryto największe w kraju jej złoża. Ich eksploatacja zacznie się za półtora roku, ale awantura wokół wiertni trwa już dziś. W konflikt zamieszani są posłowie, ekolodzy, władze dwóch gmin i mieszkańcy kilku wsi.

Puszcza Notecka to jeden z największych w Polsce zespołów leśnych przetkany 35 jeziorami. Najpiękniejsze lasy ciągną się wokół wsi Lubiatów i Grotów, czyli tam, gdzie znaleziono najbogatsze złoża. Wiadomo, że pod ziemią w tych okolicach jest 100–150 mln ton ropy. W pobliżu Dębna Lubuskiego, skąd pochodzi 80 proc. obecnego krajowego wydobycia (około 400 tys. ton rocznie), złoża nie przekraczają 10 mln ton. Fachowcy twierdzą, że z puszczańskich złóż można wyciągnąć ponad 30 mln ton ropy, co potrwa kilkanaście lat. Zdaniem Stanisława Radeckiego, dyrektora poszukiwania złóż Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa, w ciągu 3–4 lat wydobycie w Polsce wzrośnie czterokrotnie i sięgnie 2 mln ton rocznie. Udział krajowej ropy w zaspokojeniu popytu zwiększy się z 3 do ok. 10 proc. Kuwejtem nie zostaniemy, ale emocje rosną.

Z ust polityków, zwłaszcza SLD, padają argumenty o zwiększeniu samowystarczalności energetycznej kraju i znacznych oszczędnościach w wydatkach na import. Nie do końca prawdziwe. ...