POLITYKA

środa, 16 stycznia 2019

Polityka - nr 36 (2520) z dnia 2005-09-10; s. 70-72

Historia / Proces brzeski

Andrzej Garlicki

Przeciwników zamknąć, wybory wygrać

W nocy z 9 na 10 września 1930 r. aresztowano niewygodnych dla Piłsudskiego polityków. Skazano ich później podczas tzw. procesu brzeskiego, który ostatecznie przetrącił kręgosłup demokracji parlamentarnej w II RP. Ale na tle tego, co działo się w ZSRR i Niemczech, polska dyktatura była dość łagodna.

Przewrót majowy 1926 r. nadwerężył demokrację parlamentarną w Polsce, bo od tej chwili wszystkie najważniejsze decyzje podejmował Józef Piłsudski, o którym znakomity felietonista parlamentarny Bernard Singer, podpisujący się Regnis, zawsze pisał: Czynnik Decydujący.

Pierwszy przekonał się o tym marszałek Sejmu Maciej Rataj, który po otrzymaniu dymisji prezydenta Stanisława Wojciechowskiego i rządu Wincentego Witosa przejął, zgodnie z konstytucją, obowiązki głowy państwa i rozpoczął rozmowy polityczne w sprawie powołania nowego gabinetu. Rataj miał doświadczenie, bo znalazł się już raz w podobnej sytuacji po zamordowaniu w grudniu 1922 r. prezydenta Gabriela Narutowicza. Wówczas doprowadził szybko do powołania gabinetu gen. Władysława Sikorskiego, co zapobiegło destabilizacji państwa.

Gdy w nocy z 14 na 15 maja 1926 r. otrzymał pismo dymisyjne prezydenta Wojciechowskiego, był zdany na siebie, bo Piłsudski właśnie udał się na spoczynek. Tej nocy Rataj rozmawiał z zaprzyjaźnionym profesorem Politechniki Lwowskiej Kazimierzem Bartlem, któremu szczegółowo wyjaśnił, dlaczego nie powierzy mu misji tworzenia rządu. Rano, gdy Piłsudski się ...