POLITYKA

Sobota, 16 lutego 2019

Polityka - nr 37 (2975) z dnia 2014-09-10; s. 10-13

Temat tygodnia

Janina Paradowska

Przed premierą

Pytanie, z jakim musi się dziś zmierzyć Ewa Kopacz, brzmi: czy będzie prawdziwą szefową partii i rządu czy tylko zastępcą Tuska do spraw kraju?

Ewa Kopacz, obecna marszałek Sejmu, zostanie premierem i przewodniczącą partii rządzącej, przejmie więc formalnie cały spadek po Donaldzie Tusku. Łącznie z zadaniem przeprowadzenia i wygrania kolejnych kampanii wyborczych, z których najbliższa samorządowa już w listopadzie, a najważniejsza, parlamentarna, za rok. Przejmie też partię z działaczami o wielkich, często zawiedzionych ambicjach, które dotąd poskramiał jedynie autorytet szefa. Będzie musiała udowodnić Bronisławowi Komorowskiemu, którego powściągliwość wobec jej kandydatury była może aż nazbyt widoczna, że potrafi współpracować i pomoże mu wygrać wybory prezydenckie, bo wysokie osobiste notowania to nie wszystko, ważne są jeszcze struktury partyjne i pieniądze.

Na Ewę Kopacz spada więc ciężar, wydawać by się mogło, nie do udźwignięcia, tym bardziej że nie ma takiego autorytetu w partii, jaki ma Tusk. Nikt go zresztą nie ma. Tusk jako szef rządu, uwodzący w kampaniach wyborców, polityk o wybitnej sprawności, poprzeczkę zawiesił wysoko. A o Ewie Kopacz powiedziano ...