POLITYKA

Czwartek, 23 maja 2019

Polityka - nr 4 (4) z dnia 2018-03-21; Niezbędnik Inteligenta. 1/2018. Krótka historia demokracji; s. 30-33

Jan M. Długosz

Przemoc na przemoc

Bunt, tyranobójstwo, rewolucja – kiedy lud sięga po ostateczny argument przeciw władzy.

Bunt jest wypowiedzeniem posłuszeństwa wobec władzy. W najłagodniejszej formie może nim być oddanie głosu w wyborach, w najbardziej brutalnej – zbrojna rewolta. W dziejach obywatel niejednokrotnie wypowiadał posłuszeństwo, gdy odbierano mu należne prawa. Poddany domagał się zmniejszenia obciążeń i odzyskania choć części przyrodzonej mu godności. Człowiek pozbawiony właściwości politycznych walczył po prostu o życie.

Psychologia sporo miejsca poświęca tyranom i mechanizmom, którym oni nieuchronnie podlegają. Trochę mniej – procesom, które doprowadzają do tego, że jedna grupa godzi się na upokorzenie i zniewolenie innej (z klasyczną teorią spirali przemocy – im więcej zła i niesprawiedliwości dozna ofiara, tym gorzej będą o niej myśleć pozostali, jeśli przemocy nie zapobiegli). Przełomem w tej dziedzinie był słynny więzienny eksperyment Philipa Zimbardo o tym, że w każdym z nas – także tym życzliwym, niekonfliktowym, dobrze prowadzącym się – tkwi potencjał agresora i oprawcy.

Z kolei dlaczego o bunt tak trudno, dobrze tł...