POLITYKA

Poniedziałek, 24 czerwca 2019

Polityka - nr 24 (2658) z dnia 2008-06-14; s. 98-100

Ludzie

Karol Jałochowski

Przenikliwy, tępy, enigmatyczny

W Warszawie ma stanąć pomnik Ronalda Reagana. W USA republikanie, szukając kandydata do tegorocznych wyborów, chcieli znaleźć drugiego takiego jak on. Na czym polegała siła tego aktora, uważanego za jednego z najlepszych prezydentów?

Lyndon Johnson był prostakiem, Richard Nixon oszustem, Gerald Ford klaunem, a Jimmy Carter był złośliwy i niekompetentny” – pisał w 1982 r. tygodnik „The New Republic”. Nic więc dziwnego, że na tle swych poprzedników Ronald Reagan, wcześniej popularny prezenter radiowy i aktor, rzutki działacz związkowy, a wreszcie dwukrotny gubernator Kalifornii, jawił się wyborcom jako „człowiek zrównoważony, stanowczy, czarujący i cholernie miły”, jak ironizował „The Nation” w 1981 r. Niedługo potem przerażeni reporterzy dziennika „New York Times” donosili, że gospodarz Białego Domu „działa nie mając rzeczowych informacji, patrzy na świat przez pryzmat anegdot i udziela nazbyt uproszczonych odpowiedzi na skomplikowane pytania”.

„Tępy, nie tępy, ale z całą pewnością niepoważny”, pisał „The New Republic” o nowo zaprzysiężonym prezydencie. Jednak anonimowy urzędnik Białego Domu przekonywał dziennikarzy „Newsweeka”, że Reagan z całą pewnością nie jest głupi, bo „nie może być głupi człowiek o tak znakomitym, jak jego, wyczuciu czasu i ludzi. I nie jest to kwestia treningu ...