POLITYKA

Niedziela, 18 sierpnia 2019

Polityka - nr 10 (3049) z dnia 2016-03-02; s. 48-50

Świat

Adam Leszczyński

Przepis na dobre imię

O honor państwa czy narodu lepiej dbać sposobem, nie groźbą. Ściganie „oszczerców” za pomocą paragrafu jest raczej oznaką słabości niż siły.

Dość robienia z Polski sprawców Holocaustu – mówił 15 lutego wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki. Na konferencji w ministerstwie przedstawiał dziennikarzom projekt karania tych, którzy „godzą w dobre imię Polski”. Kto publicznie i wbrew faktom przypisuje Rzeczpospolitej Polskiej lub narodowi polskiemu udział, organizowanie, odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za popełnienie zbrodni przez III Rzeszę niemiecką, podlega karze pozbawienia wolności do lat pięciu – mówił Jaki.

Według projektu ustawy, który wkrótce ma trafić do Sejmu, śledztwa wszczynałby z urzędu pion śledczy IPN. Miałby się on zajmować również „dbaniem o dobre imię Polski za granicą”. Kara grzywny i ograniczenia wolności groziłaby nawet za „nieumyślne i wbrew faktom” publiczne przedstawianie takich treści. Możliwe byłoby także wytaczanie procesów cywilnych – nie tylko przez instytucje państwowe, ale także przez organizacje pozarządowe, np. takie jak działająca od trzech lat Reduta Dobrego Imienia – Polska Liga przeciw Zniesławieniu. „Oszczercy milczcie i bójcie się” – skomentował projekt ministerstwa założyciel Reduty Maciej Świrski.

Tę falę aktywności polityków sprowokowała wpadka kanadyjskiego wydawnictwa Between the Lines, ...