POLITYKA

środa, 26 czerwca 2019

Polityka - nr 45 (3185) z dnia 2018-11-07; s. 9

Ludzie i wydarzenia / Kraj. Komentarz

Ewa Siedlecka

Przepychanki

W sprawie decyzji Trybunału Sprawiedliwości UE dotyczącej „reformy” Sądu Najwyższego PiS miota się pomiędzy strachem o przegraną przed TSUE i oskarżeniami o dążenie do polexitu a trzymaniem się haseł „wstawania z kolan” i „obrony suwerenności” przed Unią.

PiS, wypowiedziami prezydenta, premiera, oficjeli z MSZ i Ministerstwa Sprawiedliwości, tworzy wrażenie, że to rząd, a nie Trybunał Sprawiedliwości decyduje ostatecznie w sprawie wykonania zabezpieczenia tymczasowego TSUE. Trybunał, na wniosek Komisji Europejskiej, zawiesił przepisy o wcześniejszym wieku emerytalnym sędziów SN, przywracając sytuację prawną sprzed 3 kwietnia, kiedy to ustawa o SN weszła w życie. Zabezpieczenie tymczasowe sądu – krajowego czy unijnego – zawsze jest bezpośrednio wykonalne. I wykonali je już sędziowie SN i NSA, wracając do orzekania. Ale PiS usiłuje pokazać, że kontroluje sytuację.

Wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł na posiedzeniu sejmowej komisji sprawiedliwości ogłosił, że usunięci z SN sędziowie będą się musieli ponownie ubiegać u prezydenta o zgodę na dalsze powołanie, a te wnioski ponownie zaopiniować ma Krajowa Rada Sądownictwa. Podobno ministerstwo już szykuje ustawę. Taka procedura byłaby kpiną z sędziów, ale także z KRS i prezydenta. Procedura już raz się przecież odbyła: KRS i prezydent uznali, że dalsze orzekanie sędziów „...