POLITYKA

Poniedziałek, 22 lipca 2019

Polityka - nr 44 (2729) z dnia 2009-10-31; s. 20-22

Kraj

Marek Henzler

Przymus koniem

Kilkaset tysięcy osób ma już prawo uderzyć nas pałką, zakuć w kajdanki, oblać wodą, przytruć gazem, ogłuszyć petardą, oślepić światłem z reflektora i porazić prądem.

Dziewięć cywilnych i wojskowych służb może dziś obywatela w Polsce skrycie obserwować, podsłuchiwać, śledzić jego korespondencję, a nawet metodą prowokacji badać, czy jest łasy na łapówki. Ale ABW, AW, CBA, SWW, SKW, policja, wywiad skarbowy, Żandarmeria Wojskowa i Straż Graniczna mają też prawo do stosowania środków przymusu bezpośredniego oraz broni palnej. Te dwa ostatnie uprawnienia (choć nie w równym stopniu) przysługują też funkcjonariuszom, inspektorom, pracownikom i żołnierzom z ok. 15 innych formacji: BOR, Służby Celnej, Straży Marszałkowskiej, Straży Leśnej, Straży Ochrony Kolei, Inspekcji Transportu Drogowego, Straży Parku, Państwowej Straży Łowieckiej, kontroli skarbowej, Państwowej Straży Rybackiej, funkcjonariuszom wojskowych organów porządkowych, Służby Więziennej, straży gminnych i miejskich. A także prywatnych firm ochroniarskich i innych wyspecjalizowanych służb (np. straży pocztowej, bankowej czy sądowej), a nawet personelowi zakładów poprawczych, schronisk dla nieletnich i ratownikom medycznym.

Służby stosujące przymus mogą nas dziś oblec w kaftan bezpieczeństwa, unieruchomić pasem obezwł...