POLITYKA

Piątek, 24 maja 2019

Polityka - nr 23 (2507) z dnia 2005-06-11; s. 96-97

Społeczeństwo / Edukacja / Trudnie przypadki

Igor T. Miecik

Przystań ostatniej nadziei

Na imprezie z okazji Dnia Matki dyrektor powiedział im, że ich placówka ma być zamknięta. Jest takie rozporządzenie Ministerstwa Edukacji Narodowej, można sobie sprawdzić w Internecie. Dzieciaki poczuły, że stracą dom. Znowu.

Rozporządzenie mówi, że w sierpniu 2006 r. wraz z końcem roku szkolnego wszystkie trzydzieści dwa ośrodki szkolno-wychowawcze w Polsce mają zostać zlikwidowane. Wszystkie, a więc i ich – nr 2 na ul. Ratajskiej w Łodzi.

Słyszeli to wszyscy wychowankowie: czterdziestu ośmiu chłopaków i szesnaście dziewczyn, słyszeli też rodzice. Ci, którzy przyszli na akademię. Jedna z dziewczynek zapytała: – A nas gdzie wyślą? I zrobiło się ponuro.

Taka akademia jest co roku, ale niewielu rodziców na nią przychodzi. Bo żeby przyjść, trzeba być akurat trzeźwym i trzeba być akurat na wolności, trzeba pamiętać, gdzie się ma dziecko i że w ogóle się je ma, no i trzeba chcieć przyjść.

A rodzice dzieciaków z ośrodka szkolno-wychowawczego na Ratajskiej rzadko są trzeźwi, na wolności, rzadko przypominają sobie, że mają dzieciaka i w ogóle rzadko im się cokolwiek chce. Dlatego mają odebrane albo ograniczone prawa rodzicielskie, dlatego mają dzieci w&...