POLITYKA

środa, 21 sierpnia 2019

Polityka - nr 17 (2190) z dnia 1999-04-24; s. 21-24

Kraj

Piotr PytlakowskiJowita Flankowska  [wsp.]

Przystanek na żądanie

Polska włączyła się do łańcucha międzynarodowej pomocy - pierwsi Albańczycy z Jugosławii są już nad Wisłą. Rząd zadeklarował początkowo, że przyjmiemy dwa tysiące uciekinierów, ale za wyasygnowane na ten cel 4 mln zł z rezerwy budżetowej można będzie ugościć zaledwie tysiąc uchodźców z Kosowa.

Już ponad 700 tys. mieszkańców Kosowa zostało zmuszonych do ucieczki. Trafiają do specjalnych obozów na terenie Czarnogóry, Macedonii i Albanii. Ale te kraje nie są w stanie zapewnić uciekinierom dachu nad głową i żywności.

Dlatego Niemcy zaoferowali, że przyjmą 40 tys. uchodźców, Dania - 20 tys., podobnie Grecja i Turcja. Norwegia - 10 tys. Kilka tysięcy Kosowarów ma trafić do amerykańskiej bazy w Guantanamo na Kubie. Pięć tysięcy osób pojedzie do Kanady. 100 uchodźców zaprasza Izrael, tyle samo Islandia, 20 rodzin z Kosowa przyjedzie do Irlandii Płn. Już kilkadziesiąt krajów chce gościć nieszczęsnych Albańczyków, ale liczby uchodźców i oferowanych zaproszeń nie bilansują się. Wygląda na to, że skala problemu przerosła gotowość żyjących w dostatku społeczeństw do podzielenia się swoim bogactwem.

Operacja Kosowo

Polacy po raz kolejny okazują się szczodrzy. Na początku konfliktu w Bośni do naszego kraju przyjechało ponad tysiąc uciekinierów z obszaru konfliktu. Przebywali w Polsce przez rok. Teraz przybyszy - ponad oficjalne tysiąc osób - może być ...