POLITYKA

środa, 22 maja 2019

Polityka - nr 8 (8) z dnia 2011-07-13; Niezbędnik Inteligenta Plus [05]. Cywilizacja 2.0. Świat po rewolucji informatycznej; s. 68-72

Świat cyfrowych tubylców

Krzysztof Szymborski

Psy i owady wojny

Na współczesnych polach bitew wciąż walczą ludzie, ale stopniowo zastępują ich inteligentne maszyny. Niektóre z nowych systemów broni same podejmują już decyzje o użyciu siły. W praktyce decydują więc o życiu i śmierci żołnierzy nieprzyjaciela, a czasem także cywilów.

1 maja, nocą czasu pakistańskiego, ok. 40 żołnierzy amerykańskich sił specjalnych należących do grupy SEAL Team Six wdarło się do kryjówki Osamy ibn Ladena w luksusowej willi w Abbotabad. Zastrzelili najbardziej poszukiwanego terrorystę świata i po kilkudziesięciu minutach, zabierając jego ciało oraz worki dokumentów, wsiedli do helikopterów, by powrócić do bazy w Afganistanie. Zdjęć z placu boju administracja amerykańska zdecydowała się nie publikować. Światowe agencje otrzymały natomiast inne zdjęcie: w Pokoju Sytuacyjnym Białego Domu Barack Obama z zespołem doradców ds. bezpieczeństwa śledzili na monitorze przebieg całej akcji. Był to widok bardziej znamienny niż ewentualny obraz zmasakrowanego ciała szefa Al-Kaidy. Zabili go znakomicie wyszkoleni specjaliści, ale prawdziwi dowódcy operacji siedzieli w fotelach tysiące kilometrów od miejsca akcji i – jak można domniemywać – nieprzerwanie sprawowali kontrolę nad jej przebiegiem.

Statki widma

We współczesnych wojnach żołnierzy na placu boju zastępują dziś stopniowo inteligentne maszyny. Słynny bezzałogowy zdalnie sterowany samolot Drapieżnik (Predator RQ-1), jego uzbrojona w rakiety Hellfire ...