POLITYKA

Wtorek, 11 grudnia 2018

Polityka - nr 23 (2810) z dnia 2011-06-01; s. 27-29

Kraj

Agnieszka Sowa

Ptasiek

Michał Szpak to jeden z tysięcy młodych, utalentowanych ludzi, szukających szansy w telewizyjnych konkursach. Prowokuje nie tylko w sensie artystycznym; wystawia na próbę społeczną tolerancję dla inności.

Pierwszy odcinek programu „X Factor”, najnowszego talent-show emitowanego przez TVN. Za chwilę na scenę wejdzie kolejny z 9 uczestników wyłonionych spośród prawie 5 tys. po czterech etapach castingów i eliminacji. Juror Kuba Wojewódzki, zaglądając do notatek, mówi półgłosem: „Ta, co teraz, mnie interesuje”. Publiczność świetnie to słyszy, podobnie jak pytanie Czesława Mozila: „Czy jako facet?”. Na co Wojewódzki już całkiem głośno: „A, bo to jest facet w ogóle!”. Śmiech jurorów i już grunt jest przygotowany.

Na scenie pojawia się drobna, chuda osoba z kręconymi włosami do połowy pleców, dżinsy, trampki, czarny podkoszulek, czerwono-czarny żakiet z second handu. Grube bransolety, podmalowane oczy, na paznokciach czarny lakier. Przedstawia się: Michał, a publiczność śmiechem zagłusza nazwisko. Wojewódzki upomina, prosi o szacunek dla artysty, ale chwilę później, gdy Michał Szpak mówi, że zaśpiewa „Dziwny jest ten świat” Czesława Niemena, ostrzega, że jeśli zrobi krzywdę tej piosence, to on, Wojewódzki, zrobi mu „krzywdę bez przyjemności”. Trzecia jurorka Maja ...