POLITYKA

Wtorek, 23 lipca 2019

Polityka - nr 14 (2648) z dnia 2008-04-05; s. 28-29

Kraj / Ogląd i pogląd

Adam Szostkiewicz

Pustka po Papie

Nauki papieskie idą w zapomnienie, a pokolenie JP2 jest fikcją.

Nie musieliśmy płakać po śmierci Jana Pawła II, wystarczyło, że poczuliśmy koniec epoki. Wyszła właśnie po polsku książeczka „Papa Wojtyła. Pożegnanie”, czołowego włoskiego watykanisty Marco Politiego, zbliżonego do lewicy. Nie należy on do bałwochwalców Jana Pawła II, choć nazywa go jedynym wielkim przywódcą światowym na przełomie tysiącleci. Umieranie Wojtyły zrobiło jednak na nim tak wielkie wrażenie, że nie wahał się o tym opowiedzieć z podziwem i wzruszeniem. I zakończyć przypomnieniem sceny, którą drugiego kwietnia 2005 r. obejrzały ze łzami w oczach setki milionów ludzi, zwolennicy i przeciwnicy nauk papieża: „Jan Paweł II kończy w braterstwie swój długi marsz, odnawiając przymierze między Papieżem a tłumami. W końcu trumna znika w świątyni, a powolny krok szwajcarów, w hełmach z pióropuszem i z halabardą przy boku, zamyka orszak. Karol Wojtyła przekracza próg wieczności”.

Skurczowi gardła towarzyszył niepokój: co ...