POLITYKA

Czwartek, 23 maja 2019

Polityka - nr 20 (3009) z dnia 2015-05-13; s. 6

Ludzie i wydarzenia / Świat. Komentarz

Wawrzyniec Smoczyński

Puszka Davida

Nie takiego wyniku wyborów w Londynie życzyła sobie Angela Merkel. Jak większość unijnych przywódców, zmęczonych roszczeniową postawą Wielkiej Brytanii i groźbami Brexitu, w ubiegły czwartek wypatrywała przegranej Davida Camerona. Brytyjczycy nie tylko nie odwołali premiera, ale dali mu jeszcze silniejszy mandat na kolejne pięć lat – w tym carte blanche do renegocjacji warunków członkostwa Wielkiej Brytanii w Unii.

Sytuację w Europie po zwycięstwie Camerona można więc czytać na dwa sposoby. Pierwszy głosi, że problemy z Londynem się skończyły – Partia Konserwatywna skonsumowała eurosceptyczny elektorat UKIP, poparcie Brytyjczyków dla integracji odbiło się od dna, a Cameron nie chce zostać zapamiętany jako ten, który wyprowadził brytyjski sztandar z sal posiedzeń w Brukseli. Zamiast żądać otwarcia unijnych traktatów zadowoli się pomniejszymi zmianami, a następnie sprzeda kompromis swoim wyborcom, a ci odrzucą pomysł wyjścia z Unii. To interpretacja z Europy kontynentalnej, która nie docenia wagi, jaką Brytyjczycy przywiązują do politycznych obietnic.

Druga szkoła głosi, że problemy z Londynem dopiero się zaczęły i ...