POLITYKA

Czwartek, 23 maja 2019

Polityka - nr 46 (3085) z dnia 2016-11-08; s. 8

Ludzie i wydarzenia / Świat

Putin metaforyczny

16-metrowy pomnik św. Włodzimierza stanął w Moskwie.

Przed rokiem, z okazji obchodów tysiąclecia śmierci Włodzimierza Wielkiego, rozgorzała historyczna wojna między Moskwą a Kijowem o tego wspólnego świętego. Według prezydenta Putina jego imiennik „położył podwaliny pod budowę silnego scentralizowanego państwa rosyjskiego”; zdaniem prezydenta Poroszenki chrzest przyjęty przez Włodzimierza w 988 r. (na Krymie) był „pierwszym z serii wielu proeuropejskich wyborów, jakich dokonali Ukraińcy”, a Rosjanie ukradli im teraz kawał historii. Ukraińscy historycy przypominali, że Ruś Kijowska rozwijała się intensywnie przez dwa wieki, zanim w ogóle pojawiły się wzmianki o Moskwie; ich rosyjscy koledzy przekonywali, że zanim Włodzimierz rządził w Kijowie, panował w Nowogrodzie Wielkim. I tak dalej.

Teraz doszły nowe okoliczności. Władimir Putin z okazji Dnia Jedności Narodowej właśnie odsłonił w Moskwie wielki pomnik swego wielkiego imiennika. Początkowo miał mieć 25 m wysokości i spoglądać na Moskwę ze Wzgórz Worobiowych (przez lata: Leninowskich), ostatecznie, po serii burzliwych protestów i ekspertyzie, że tak ciężki pomnik może tam nie ustać, Włodzimierz ma 16 m i stanął niedaleko murów Kremla.

<...