POLITYKA

Piątek, 23 sierpnia 2019

Polityka - nr 20 (2705) z dnia 2009-05-16; s. 20-23

Kraj

Juliusz ĆwieluchJoanna Podgórska

Quado-plaga

Quady trafiły pod strzechy. To popularne dziś prezenty komunijne. Używane bezmyślnie, powodują coraz więcej wypadków. Rozjeżdżają lasy, niszczą rezerwaty. Hałaśliwe, agresywne.

Mierzeja Wiślana, Jura Krakowsko-Częstochowska, Beskid Śląski i Żywiecki, Góry Kaczawskie, Rudawy Janowickie, a ostatnio także Puszcza Białowieska – informacje o zniszczeniach dokonanych w lasach przez czterokołowce napływają z całej Polski. Co weekend na wylotówkach wielkich miast widać kawalkady terenówek z quadem na przyczepce. Wypożyczalnie przeżywają oblężenie. A potem w las. To co prawda nielegalne, ale tym większy fun, tym więcej adrenaliny. Otwocka wypożyczalnia Mr Quad bez żenady reklamuje swoje pojazdy jako fantastyczny sposób na „eksplorację niedostępnych zakątków dzikiej przyrody”. – To jest gwałt na lesie – mówi Rafał Szatkowski z nadleśnictwa Kolbudy. – Począwszy od ściółki masakrowanej potężnymi kołami, wjazd na skarpy powodujący erozję zboczy, na hałasie skończywszy. A sezon quadowy zaczyna się, gdy trwają lęgi ptaków.

W lasach kieleckich w ciągu jednego tylko weekendu zginęły trzy łosie. Przerażone hałasem, uciekały prosto pod koła jadących samochodów. – Tragedia – rozpacza nadleśniczy Roman ...

Spacerowicze kontra quadowcy. Jak pogodzić zwaśnione strony?

Wyraź swoją opinię na: www.polityka.pl/quady