POLITYKA

Niedziela, 21 kwietnia 2019

Polityka - nr 5 (2386) z dnia 2003-02-01; s. 63-64

Kultura / Literatura

Tadeusz Olszański

Rachunek za Nobla

Czterech radnych głosowało przeciw przyznaniu honorowego obywatelstwa Budapesztu Imre Kerteszowi, pierwszemu węgierskiemu pisarzowi, który otrzymał literacką Nagrodę Nobla. Nagrodzenie powieści Kertesza „Los utracony” przedstawiającej Holocaust węgierskich Żydów zaogniło utajone dotąd podziały.

Cała czwórka radnych głosujących przeciwko Kerteszowi należała do znanej z antysemickich wystąpień Węgierskiej Partii Sprawiedliwości i Życia. Wiosną 2002 r. partia ta poniosła w wyborach parlamentarnych sromotną klęskę i nie uzyskała ani jednego mandatu, ale już jesienią w wyborach samorządowych w wielu miastach, w tym również w Budapeszcie, utrzymała swoje pozycje. Kertesz nie przejął się zbytnio głosami sprzeciwu, przyjechał specjalnie z Berlina – gdzie ostatnio stale przebywa – i z rąk burmistrza Gabora Demszkyego przyjął dyplom. – Byłem i jestem węgierskim pisarzem, w Budapeszcie się urodziłem, czuję się budapeszteńczykiem i jestem zaszczycony honorowym obywatelstwem – powiedział. Te słowa miały istotny sens po tym wszystkim, co rozpętało się na Węgrzech po przyznaniu Kerteszowi nagrody.

Zaskoczeni

Węgrzy od dziesiątków lat marzyli o Noblu dla swojej literatury, mieli też wielu pretendentów, ale mało kto spodziewał się, że właśnie Imre Kertesz zostanie laureatem. Jego twórczość nie był...

Być Żydem, być Węgrem

Urodziłem się w Budapeszcie, w żydowskiej rodzinie. Moi dziadkowie w piątek wieczorem z nastaniem szabasu zapalali jeszcze świece, ale już zmienili nazwiska na węgierskie i było dla nich oczywiste, że z wyznania są Żydami, a ich ojczyzną są Węgry. Rodzice mojej matki stali się ofiarami Holocaustu, rodziców mojego ojca zniszczył komunistyczny system Rakosiego, kiedy starców z żydowskiego domu opieki wysiedlono z Budapesztu i przeniesiono nad północną granicę Węgier. Sądzę, że krótkie dzieje mojej rodziny w pełni oddają i symbolizują najnowszą historię cierpień mego kraju. Wszystko to uczy, że żałoba niesie nie tylko tragizm rozpaczy, ale także zasoby siły moralnej. Być Żydem jest dziś ponownie i przede wszystkim moralnym zadaniem. Holocaust bezsprzecznie stworzył swą kulturę, której celem jest duchowe zadośćuczynienie, katharsis za nieodwracalną już przeszłość. I to właśnie inspirowało mnie do tego wszystkiego, czego dokonałem.

Fragment wystąpienia Imre Kertesza podczas uroczystości wręczenia Nagrody Nobla w Sztokholmie 10 grudnia 2002 r.