POLITYKA

Czwartek, 22 sierpnia 2019

Polityka - nr 48 (3138) z dnia 2017-11-29; s. 41-43

Rynek

Witold M. Orłowski

Rachunki barona Münchhausena

Rząd triumfuje, twierdząc, że znalazł nowy, skuteczny mechanizm rozwoju Polski. Im więcej wydatków socjalnych, tym rozwój szybszy. Mamy cud gospodarczy?

Zgodnie z podręcznikami ekonomii na dłuższą metę niekwestionowanym fundamentem wzrostu gospodarczego są inwestycje. W 2016 r. dołowały, co skłaniało analityków do systematycznego obniżania prognoz wzrostu dla Polski. Niektórzy szli jeszcze dalej, wieszcząc poważny kryzys, który naturalnie znalazłby swoje odbicie również w finansach.

Polski triumf konsumpcji

I co? Zamiast kryzysu mamy wzrost bliski 5 proc. Po dwóch latach obniżania prognoz teraz wszyscy je podwyższają. Rosną płace, znika bezrobocie, ludzie są zadowoleni, budżet państwa, przynajmniej na razie, jest w świetnym stanie. Im więcej rząd wydaje na programy socjalne, tym szybciej gospodarka się rozwija. Zupełnie jak w słynnym manewrze barona Münchhausena, który wydostał się z bagna, ciągnąc samego siebie za włosy.

Wychodzi więc na to, że ekonomiczne łże-elity przez lata oszukiwały Polaków. Zachęcały do oszczędzania, przestrzegały przed zwiększaniem długu państwa. Twierdziły, że jesteśmy krajem na dorobku, który musi intensywnie inwestować, by zwiększyć produktywność ...