POLITYKA

Wtorek, 18 czerwca 2019

Polityka - nr 45 (3135) z dnia 2017-11-08; s. 23-25

Polityka / Ogląd i pogląd

Sławomir Sierakowski

Rachunki krzywd

Pod powierzchnią walki politycznej dokonała się wielka wędrówka ludów. I spowodowała, że po raz pierwszy od 1989 r. podział polityczny w Polsce na rząd i opozycję przebiega wzdłuż podziałów klasowych.

Dziwimy się, skąd wzięła się nagle po wyborach aż tak wojenna atmosfera w Polsce? Przeanalizowanie, jak zmieniły się elektoraty dwóch największych partii, pozwala dostrzec, że pod powierzchnią toczy się prawdziwa walka klasowa.

Dopóki nie zwrócimy na to uwagi, dopóty nie dowiemy się, skąd się wzięło to 47 proc. dla PiS. Zagadkowe będą wydawać się nam takie fakty jak to, że partii Kaczyńskiego rosną sondaże, mimo że otwiera kolejne fronty, zalicza kolejne wpadki, kompromituje się za granicą, a na ministrów wybrała sobie antypatyczne i konfliktogenne postaci. Że przejmuje wszystko tak otwarcie, tak ostentacyjnie, jakby jechała bez trzymanki, ale nie tylko się nie rozbija, i wygląda to tak, jakby właśnie tego chcieli wyborcy. Inaczej niż było wcześniej, atmosfera wojny domowej pomaga partii rządzącej, a nie przeszkadza. Jakby zmieniono reguły gry i nie przyznawano już punktów za jednoczenie Polaków, lecz za dzielenie.

Walka klasowa to konflikt dwóch światów, w których żyją klasy społeczne, dlatego każda z nich ...