POLITYKA

Poniedziałek, 26 sierpnia 2019

Polityka - nr 7 (2337) z dnia 2002-02-16; s. 35-36

Świat

Marek Ostrowski

Rachunki w sumieniu

Za 40 mld dolarów można by utrzymać wszystkich biednych tego świata

Był głupi zbieg okoliczności. Biznesmeni-dżentelmeni, w garniturach od Armaniego, debatujący o interesach, ale i o świecie, sztuce i społeczeństwie, słowem prestiżowe forum gospodarcze Davos przenosi się do Ameryki, a tam śmierdzi największym skandalem gospodarczym stulecia.

Jedna z podziwianych gwiazd biznesu, czołowy kandydat do pierwszego gabinetu prezydenta Kenneth L. Lay, były szef koncernu Enron, ma się tłumaczyć, gdzie podział miliardową fortunę i jak doprowadził do ruiny emerytury całych rzesz ludzi? To prawdziwa klęska moralności – bo, jak to określił dziennik „Financial Times”, który wie, co pisze – Lay był jednym z kół zamachowych Davos, zaś ambicją tego Forum było zawsze poprawianie świata – głównie przez umoralnianie, uwrażliwianie biznesu na sprawy społeczne. Jeśli Kenneth Lay był dotychczas gwiazdą, to potwierdza przykrą tezę tak zwanego prostego człowieka, że wielki świat co innego mówi, a co innego robi. Jakie zatem ma prawo do lekcji moralności?

Co gorsza, donoszą o ciemnych stronach nawet najbardziej szlachetnych poczynań, jak w przypadku międzynarodowej komisji, która miała forsować roszczenia odszkodowawcze żydowskich ofiar Holokaustu. Ze zdobytych z trudem pieniędzy – 15 mln dol. przekazano rodzinom, ale 40 mln poszło dla samej komisji na koszty administracyjne. Owszem, przewodniczący komisji Lawrence Eagleburger, były amerykański sekretarz stanu, zrezygnował z pieniędzy na znak protestu przeciw takiemu podziałowi łupów, ...