POLITYKA

Sobota, 25 maja 2019

Polityka - nr 31 (2665) z dnia 2008-08-02; s. 10

Flesz. Ludzie i wydarzenia / Świat

Radowana Karadżicia

Radowana Karadżicia zatrzymano nie w tajnym bunkrze, monastyrze ani w Rosji, lecz w Belgradzie, gdzie żył i pracował jako doktor Dragan Dabić. Zmienił nazwisko, nawet potężną posturę typowego Czarnogórca.

Serbskie gazety prześcigają się w domysłach, kto Karadżiciowi pomagał i kto go wydał. Wiadomo, że serbskie służby specjalne namierzyły go już trzy miesiące temu i kontrolowały każdy krok. Z aresztowaniem czekano na po wyborach. Nowy minister spraw wewnętrznych, szef partii socjalistycznej (dawnej partii Miloszevicia) Ivica Daczić, dostał prezent na początek urzędowania. Karadżicia udało się złapać niemal w przededniu wygaśnięcia mandatu haskiego trybunału, który sądzi zbrodniarzy z byłej Jugosławii i zarzuca Karadżiciowi ludobójstwo.

Demonstracje niezadowolonych z ujęcia byłego lidera nie są liczne, ale agresywne i głośne (na fot. kibice Partizana Belgrad podczas meczu z Olimpique). Prezydentowi Serbii Borisowi Tadiciowi zagrożono śmiercią. To uchodźcy z Bośni, dla których Karadżić pozostanie bohaterem, i serbscy radykałowie. Obraż...