POLITYKA

Czwartek, 18 lipca 2019

Polityka - nr 29 (2714) z dnia 2009-07-18; s. 76-78

Świat

Inga Czerny

Rady dla Buzka

Rozmowa z Hansem-Gertem Pötteringiem, byłym przewodniczącym Parlamentu Europejskie go, poprzednikiem Jerzego Buzka

Inga Czerny: – Polacy są podekscytowani faktem, że ich rodak będzie kierować Parlamentem Europejskim. Czy nie wyolbrzymiają roli przewodniczącego? Na czym polega ta praca?

Hans-Gert Pöttering: – To wielka odpowiedzialność kierować Parlamentem Europejskim, który gromadzi przedstawicieli prawie 500 mln obywateli z 27 krajów UE. Przewodniczący musi reprezentować stanowisko parlamentu i bronić go wobec Komisji Europejskiej, a także rządów państw członkowskich, z którymi PE współdecyduje w procesie legislacyjnym w Unii. Okazją do tego są m.in. europejskie szczyty przywódców, na które przewodniczący jest zapraszany. Ale oczywiście ma też ważną rolę w samym parlamencie. Prowadzi rozmaite spotkania, nie tylko sesje plenarne w Strasburgu lub Brukseli. Główne jego zadanie to jednak reprezentowanie politycznej woli Parlamentu Europejskiego w Unii, w Europie i na całym świecie.

Ale zanim ponad 700-osobowy europarlament ustali swą polityczną wolę, czyli wspólne stanowisko, zwykle dochodzi do sporów między frakcjami politycznymi. Jak często musiał pan występować w roli arbitra?

Przewodniczący PE musi budować kompromis. Było takich ...

Niemiecki polityk chadeckiej CDU Hans-Gert Pöttering jest eurodeputowanym nieprzerwanie od 1979 r. W Niemczech zyskał na popularności, kiedy dwa i pół roku temu został przewodniczącym PE. Wcześniej kierował chadecką frakcją Europejskiej Partii Ludowej PE. Wysłanniczkę naszej redakcji przyjął tuż przed wyprowadzką z okazałego gabinetu na 11 piętrze brukselskiej siedziby PE, gdzie puste gabloty czekały już na prezenty od gości, którzy będą składać wizyty jego następcy Jerzemu Buzkowi.