POLITYKA

Sobota, 25 maja 2019

Polityka - nr 7 (3198) z dnia 2019-02-13; s. 88

Felietony / Stomma

Ludwik Stomma

Rady Wuja Sama

W POLITYCE (5) Jacek Żakowski przepytuje amerykańskiego profesora prawa konstytucyjnego Samuela Issacharoffa. Ówże z protekcjonalną wyższością, ukazującą dobitnie, iż ma adresatów wywiadu za półgłówków, sadzi im pouczenia będące całkowitymi dyrdymałami. Z zacięciem godnym lepszej sprawy dowodzi na przykład, że w polityce „zasada niekarania poprzedników powinna być pewna” z wyjątkiem – zezwala łaskawie – ludobójstwa i spraw czysto kryminalnych. „Kiedy tracący władzę – uzasadnia Issacharoff – wiedzą, że stracą wolność, majątki i może życie, to nigdy po dobroci władzy nie oddadzą. Nieważne, jak ją uzyskali. (...) Dlatego mądra demokratyczna władza nie ściga poprzedników”. I daje ciekawe argumenty: „Przykład Kaddafiego to tłumaczy. Był ponurym dyktatorem. Ale oddał broń masowego rażenia (? – LS). Pozwolił na reformy. A potem został obalony i zamordowany. Teraz każdy dyktator rozumie, że jak zmięknie, przypłaci to życiem, więc będzie walczył do końca”. Albo: „W gronie doradców prezydenta Obamy dyskutowaliśmy, czy karać urzędników G.W. Busha odpowiadających za torturowanie jeńców. ...