POLITYKA

Poniedziałek, 22 kwietnia 2019

Polityka - nr 36 (2974) z dnia 2014-09-03; s. 14-16

Temat tygodnia

Mariusz JanickiWiesław Władyka

Radykalny pragmatyk

Jeszcze rok temu zarzekał się, że na pewno poprowadzi Platformę do kolejnego wyborczego zwycięstwa w 2015 r., że traktuje to jako polityczne wyzwanie życia. Ale w polityce wszystko się zmienia, tak jak zmieniał się przez lata sam Donald Tusk.

W niezwykłej karierze Donalda Tuska sporo jest przypadków i punktów zwrotnych. Mówił kiedyś, że pierwszym doświadczeniem, które jakoś określiło jego późniejsze wybory, była masakra gdańskich robotników w grudniu 1970 r. Donald miał wtedy 13 lat, dostatecznie dużo, aby – jak spora część jego gdańskich rówieśników – stać się „wrogiem komuny”. Naturalną konsekwencją w latach 80. było zaangażowanie w Solidarność, w NZS. I tu pierwsza oryginalność: razem z grupą kolegów (m.in. Merkel, Lewandowski, Bielecki) stworzyli orientację jak na polskie warunki wyjątkową, bo skupioną na ekonomii, na systemowej transformacji, i czerpiącą inspirację z anglosaskiej myśli liberalnej. To odróżniało ich od głównych w opozycji nurtów narodowo-katolickiego oraz lewicy laickiej. Liberałowie to była prawica otwarta, wolnościowa, poszukująca pomysłów na modernizację Polski, słabo penetrująca przeszłość, niechętnie uciekająca się do symboliki martyrologicznej i rozrachunkowej, także związkowo-solidarnościowej. To odłączenie od tradycyjnej prawicy będzie towarzyszyło Tuskowi przez następne dekady.

Najpierw dział...