POLITYKA

Czwartek, 23 maja 2019

Polityka - nr 12 (3001) z dnia 2015-03-18; s. 22-25

Społeczeństwo

Agnieszka Sowa

Rak pod krótką zieloną kołdrą

Pakiet onkologiczny to desperacka próba ratowania polskiej onkologii za pomocą zielonej karty i przegrupowania pacjentów z dwóch do trzech kolejek. Dał nadzieję, nie dodał pieniędzy.

Onkolodzy nie zostawiają na reformie suchej nitki: bubel biurokratyczny, nieudany eksperyment medyczno-prawny na żywym organizmie społeczeństwa. Padają też konkretne, szczegółowe zarzuty.

Minister Arłukowicz milczy, informując tylko o ilości wydanych zielonych kart (diagnostyki i leczenia onkologicznego, DiLO): do 12 marca 74 tys. Zapowiada pierwszą ocenę swojej flagowej reformy dopiero w kwietniu, po upływie trzech miesięcy. – To największy błąd Ministerstwa Zdrowia – uważa dr Jerzy Gryglewicz, ekspert ds. zdrowia Uczelni Łazarskiego w Warszawie. – Taki program trzeba na bieżąco monitorować i korygować, a nie zamiatać problemy pod dywan.

NFZ też nie odpowiada: prof. Jacek Jassem, kierownik Katedry i Kliniki Onkologii i Radioterapii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, specjalista w dziedzinie radioterapii onkologicznej i onkologii klinicznej, wysłał jeszcze w styczniu listę 23 pytań. Wątpliwości prof. Tadeusza Pieńkowskiego i jego zespołu z Kliniki Onkologii i Chirurgii Europejskiego Centrum Medycznego doczekały się pisemnych wyjaśnień, ale zespół kilku lekarzy analizował je przez dwie godziny i, jak twierdzi profesor, dalej nic nie wiedzą.

Pacjenci, któ...