POLITYKA

Czwartek, 23 maja 2019

Polityka - nr 25 (2457) z dnia 2004-06-19; s. 60-62

Kultura / Zrozumieć „Ulissesa”

Zygmunt Kałużyński

Rankiem 16 czerwca

Mija sto lat od 16 czerwca 1904 r., która to doba w Dublinie została opisana przez Jamesa Joyce'a w „Ulissesie”. Wciąż trwa spór, czy to dzieło da się zrozumieć.

Polski przekład „Ulissesa” ukazał się w 1970 r. Było to po upływie 50 lat od daty wydania książki. Pół wieku to fatalny odstęp w kulturze współczesnej, z jej gorączkowym fermentem! Czy tak długa nieobecność Joyce’a naraziła nas na jakiś ubytek? Co wiąże się z pytaniem, czy rola „Ulissesa” była znacząca oraz czy było koniecznością, by ta powieść dotarła szybko do polskiej publiczności?

Główna reakcja, z jaką zetknąłem się u upartych czytelników, to jest zaskoczenie. Sądzili, że będą mieli do czynienia z trudną literaturą awangardową, z oryginalną formą, z matematyką słowną, tymczasem mają wrażenie, że trafili na powieść-rzekę o życiu codziennym. Szkoda oczywiście, że nie było jej wcześniej po polsku, ale jednak nie ponieśliśmy strat, jeśli idzie o opóźnienie w rozwoju, ponieważ nowoczesne osiągnięcia literatury dotarły do nas inną drogą, zaś w „Ulissesie” nowości formalne nie stanowią wartości najważniejszej. Jest ...