POLITYKA

Wtorek, 20 sierpnia 2019

Polityka - nr 39 (2926) z dnia 2013-09-25; s. 23-25

Kraj

Elżbieta Turlej

Rasa grubych

No i stało się. Waga człowieka przestała być sprawą osobistą. Jest już kwestią publiczną, kulturową, a nawet państwową. Co może z tego wyniknąć?

Sąd w Środzie Śląskiej pochylił się nad kuratorskim wnioskiem o odebranie spod opieki dziadków pięcioletniego Maćka z nadwagą. Chodziło o jakieś 7 kg. Chłopiec sporo w życiu przeszedł, nim trafił do dziadków. Którzy karmili po polsku. Normalnie, czyli ziemniaki z kotletem, zupa. Ale warzywa też, jak zapewniali. Kurator niepokoiła się jednak, że dziecko jest za grube, a dziadkowie nie chcą współpracować – ani w sprawie diety, ani w żadnej innej. Na wniosek sądu przeprowadzono badania, z których wynika, że otyłość dziecka nie ma podłoża genetycznego. Sąd jednak nie zdecydował się skierować dziecka do rodziny zastępczej.

Nim sprawa wagi zaczęła być kwestią państwową i prawną, na dobre przestała być kwestią zdroworozsądkową. Już mniej więcej dekadę temu Barbara Markowska, dziennikarka telewizyjna i autorka popularnej kiedyś idei działających społecznie Klubów Kwadransowych Grubasów, ze zdumieniem odnotowała, że zaczęli zgłaszać się do nich ludzie bez nadwagi, chcący się odchudzać. Kulturowy próg otyłości nieustannie się obniż...